Szmaragdowa tablica - Zasadź drzewko wiadomości
- Autor: Wiktor, Dodano: 23-11-2009
- Za pierwszym razem, kiedy mieliśmy do Was jechać(wakacje 2008), myślałem, że to będą zwykłe wakacje. Po dłuuugiej przeprawie z północy Polski, miałem osobiście dosyć. Ale kiedy ujrzałem Alchemika i Wienia, palącego papierosa wiedziałem jedno "Będzie świetnie". Minął tydzień, zapoznałem się z Goranem i resztą alchemicznej ferajny, a już musieliśmy wyjeżdżać, czego natrualnie nie chciałem. W tym miejscu NIE DA SIĘ NIE ZAKOCHAĆ. BZYKROOM THE BEST. Jedzenia Wienia- świetne(wiesz, ja się teraz nie podlizuje :]), Hoszi jak zawsze grzecznie pilnuje wejścia do Baru/Kuchni. A Papug? Papug zawsze mnie wita swoim "Ahoj" :] Zazwyczaj mu odpowiadam "Witam Papug"[no co, a jak on wszystko rozumie? Wtedy Monika, no nie ma przebacz :D]
Byłem już ogółem 3 razy, teraz tylko odliczam do Wielkanocy/wakacji 2010 :-)
- Autor: Monika, Dodano: 29-09-2009
- Po powrocie ze wspaniałej "trzydniówki" w Alchemiku nie jest się już tą samą osobą, gdyż:
* Wiesiu gotuje lepiej ode mnie...,
* Tomek z Dawidem serwują lepszą kawę oraz inne napoje...,
* klimat Alchemika nie do powtórzenia gdzie indziej...,
* w magicznym miejscu człowiek magicznie się czuje...
Pozdrowienia od filmowej ekipy belfrów z Lubina:)
- Autor: piotr, Dodano: 08-06-2009
- bylem,widzialem ,niezapomne ps.Wiesiu na bank jeszcze wpadne cos przekasic (bez ;ekipy wloskiej" pozdrawiam Piotr
- Autor: Kasia, Dodano: 17-03-2009
- No właśnie, chciałam jeszcze dodać, że Kulków też kochamy:-) i najbardziej lubimy, jak Kulki przyjeżdżają w tym samym czasie co my:-)
- Autor: Qulek, Dodano: 10-03-2009
- Alchemicy kochani nasi. Nie zapomnę jak do Was trafiliśmy. Szukaliśmy w interecie bezskutecznie miejsca na pobyt majowy. Byłem już zmęczony niemiłymi odmowami i brakiem miejsc w "jakoś wyglądających" pensjonatach. Po przejżeniu i obdzwonieniu kilkudziesięciu miejsc stwierdziłem: "Mam już dosyć, może być i PRL z linoleum". Moja żonka na to że przenigdy, uparła się, sama siadła do internetu i zaczęła szukać. To była ostatnia pozycja na liście, już nie wiem w jakim katalogu. Zawołała mnie i z nieukrywaną satysfakcją pokazała mi zdjęcia. To było TO! Po telefonie i miłej rozmowie już umieraliśmy z ciekawości. Zarezerwowaliśmy 5 dni a dwa ostatnie dni urlopu w Karkowie (Julia i Maks nie znają miasta), odwołaliśmy rezerwację i nie trafiliśmy do pięknego Krakowa. Nie chcieliśmy wyjeżdżać. Od tamtej pory odwiedzamy Alchemikczny przybytek kilka razy w roku. Podczas pobytu zaprzyjaźniliśmy się i zakochaliśmy w Was, w klimacie który stworzyliście, Wieniowej kuchni i chlebie alchemicznym, wieczorach tematycznych, leniwych popołudniach, starych balach, barze ,kominku, ogrodzie i ostatnio w internecie na WiFi :). Jesteśmy i będziemy Waszymi natrętnymi gośćmi – o ile (jak to Kasia napisała) będziecie nas chcieli.
- Autor: BgR, Dodano: 10-03-2009
- Przywołana „Tabula Smaragdina” zobowiązuje, zaś „littera scripta manet”.
Stąd w kontekście podstawowych trzech alchemicznych procesów: odseparowanie (separatio; destillatio), oczyszczenie (purificati; sublimatio) i rekombinacja (transmutatio; coagulatio), może mniej w zakresie związków mineralnych a bardziej zagadnień duchowych – wyrażę zdanie, że przede wszystkim atmosfera i ludzie tam będący sprawiają, że nazwa Alchemik pasuje do tego miejsca.
Nie znajdziemy tam wprost, ani dosłownie: lapis philosophicum, panaceum czy elixir vitae, jednakże możemy poczuć tą atmosferę i życzliwość, która zbliża do tych rzeczy. Czasami zaś w sensie dosłownym możemy odczuć separatio od codziennego życia, z elementami destillatio, dokonać oczyszczenia od codziennego życia i poczuć wewnętrzną przemianę. Nie można nie wspomnieć o fantastycznej kuchni, gdzie może być używana jakaś tynktura bo lapisu philosophicum nie widziałem, zaś wszystko smakuje znakomicie - tu też czuć jakąś alchemię.
Trzeba być, aby to wszystko odczuć – stąd bywam.
Feci, quod potui, faciant meliora potentes; ad perpetuam rei memoriam. B.gR.
- Autor: Kasia, Dodano: 27-02-2009
- Kochani Moi,a może Kochani nasi, bo nas jest dużo:-) To, że trafiliśmy do Was... dwa... trzy lata (?) temu, to prawdziwe zrządzenie losu. No, może jeszcze trochę w tym ręki Magdy, bo to ona Was znalazła. Od tamtego czasu na zawsze zagościliście w naszych sercach. Zresztą sami to wiecie. Alchemik jest jeden jedyny, niepowtarzalny, wyjątkowy. Ale jest taki dzięki Wam. Tworzycie egzotyczną mieszankę wybuchową. Najlepszym dowodem na Waszą wyjątkowość niech będzie fakt, że mój nastolatek przedkłada pobyt u Was nad Paryż czy Rzym. Zakochałam się w Was i jesteście moim miejscem na ziemi, do którego zawsze będę wracać, jeśli tylko będziecie mnie chcieli:-)))